Ostatni rok IE6?
[caption id="" width="300" caption="Ostatni rok IE6?"]
[/caption]
Gdy pod koniec roku 2006 Microsoft wypuścił na rynek siódmą wersję swojej przeglądarki serca webmasterów, drgnęły. Oto światło dzienne ujrzała wersja Internet Explorera, która nareszcie dosyć dobrze radzi sobie ze standardami WWW. Marzec 2009 i jego ósma odsłona ostatecznie utwierdziła wszystkich w przekonaniu, że oto życie stanie się prostsze - nadchodzi koniec IE6.
Od wielu lat nieprzestrzegający żadnych standardów Internet Explorer 6 terroryzuje wszystkich związanych z branżą WWW. O tym ile wysiłku, łez i potu kosztuje zbudowanie strony, która poprawnie się pod nim wyświetla nie trzeba chyba nikomu mówić. Cała przyjemność programowania bierze w łeb gdy przychodzi do zapewnienia zgodności z przeglądarką ze stajni Microsoftu.
Niestety nie można jeszcze pisać w czasie przeszłym, gdyż Internet Explorer 6 nadal ma ponad 14% udział w światowym rynku (11% na rynku polskim), tak więc spisanie go na straty byłoby zbyt pochopne. Ponadto malejący trend jej popularności składnia do przeprowadzenia prognozy, mówiącej, że dopiero jesień roku 2010 będzie można powitać jako IE6-free.
Biorąc pod uwagę statystyki popularności przeglądarek od początku 2008 roku daje się zauważyć, że udział szóstego Explorera w rynku zmalał dwukrotnie z 32% w styczniu 2008 do 14% w sierpniu 2009. Wyznaczając linię trendu można z bardzo dużym prawdopodobieństwem określić jak wyglądać będzie prognozowana popularność tej przeglądarki w najbliższym roku.
Spadek nie powinien być już tak gwałtowny jak miało to miejsce w roku 2008, choć niedawna premiera systemu Windows 7 (wyposażonego standardowo w Internet Explorera 8) może go nieco zdynamizować. Rok 2009 rozpoczął się na 18% poziomie, natomiast zakończyć powinien na poziomie 10%. Rok 2010 przyniesie jeszcze mniejszy spadek, do początku trzeciego kwartału udział Internet Explorera 6 w rynku nie powinien być wyższy niż 8%. Rok zamknie się na poziomie około 7%, gdy w ostatnim kwartale spadek wynosić będzie tylko 1%.
Na tej podstawie z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że z czystym sumieniem odstawimy Explorera do lamusa dopiero w 3 kwartale 2010. W tym okresie spadek zwolni do takiego tempa, że będzie ledwo zauważalny porównując jesień 2010 do wiosny 2011.
Czyżby nadeszło ostatnie 12 miesięcy użerania się z szóstym IE? Można mieć, że tak. Niektórzy zdesperowani webmasterzy są zdania, że wsparcie tej przeglądarki można już sobie darować. Jednak nadal 14 na 100 Internautów z niej korzysta, a niezapewnienie im dostępu do poprawnie wyświetlanych stron może oznaczać odejście 14% odwiedzających (utraconych potencjalnych klientów?). Żadna firma nie powinna sobie na to pozwolić.
[/caption]
Gdy pod koniec roku 2006 Microsoft wypuścił na rynek siódmą wersję swojej przeglądarki serca webmasterów, drgnęły. Oto światło dzienne ujrzała wersja Internet Explorera, która nareszcie dosyć dobrze radzi sobie ze standardami WWW. Marzec 2009 i jego ósma odsłona ostatecznie utwierdziła wszystkich w przekonaniu, że oto życie stanie się prostsze - nadchodzi koniec IE6.
Od wielu lat nieprzestrzegający żadnych standardów Internet Explorer 6 terroryzuje wszystkich związanych z branżą WWW. O tym ile wysiłku, łez i potu kosztuje zbudowanie strony, która poprawnie się pod nim wyświetla nie trzeba chyba nikomu mówić. Cała przyjemność programowania bierze w łeb gdy przychodzi do zapewnienia zgodności z przeglądarką ze stajni Microsoftu.
Niestety nie można jeszcze pisać w czasie przeszłym, gdyż Internet Explorer 6 nadal ma ponad 14% udział w światowym rynku (11% na rynku polskim), tak więc spisanie go na straty byłoby zbyt pochopne. Ponadto malejący trend jej popularności składnia do przeprowadzenia prognozy, mówiącej, że dopiero jesień roku 2010 będzie można powitać jako IE6-free.
Biorąc pod uwagę statystyki popularności przeglądarek od początku 2008 roku daje się zauważyć, że udział szóstego Explorera w rynku zmalał dwukrotnie z 32% w styczniu 2008 do 14% w sierpniu 2009. Wyznaczając linię trendu można z bardzo dużym prawdopodobieństwem określić jak wyglądać będzie prognozowana popularność tej przeglądarki w najbliższym roku.
Spadek nie powinien być już tak gwałtowny jak miało to miejsce w roku 2008, choć niedawna premiera systemu Windows 7 (wyposażonego standardowo w Internet Explorera 8) może go nieco zdynamizować. Rok 2009 rozpoczął się na 18% poziomie, natomiast zakończyć powinien na poziomie 10%. Rok 2010 przyniesie jeszcze mniejszy spadek, do początku trzeciego kwartału udział Internet Explorera 6 w rynku nie powinien być wyższy niż 8%. Rok zamknie się na poziomie około 7%, gdy w ostatnim kwartale spadek wynosić będzie tylko 1%.
Na tej podstawie z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że z czystym sumieniem odstawimy Explorera do lamusa dopiero w 3 kwartale 2010. W tym okresie spadek zwolni do takiego tempa, że będzie ledwo zauważalny porównując jesień 2010 do wiosny 2011.
Czyżby nadeszło ostatnie 12 miesięcy użerania się z szóstym IE? Można mieć, że tak. Niektórzy zdesperowani webmasterzy są zdania, że wsparcie tej przeglądarki można już sobie darować. Jednak nadal 14 na 100 Internautów z niej korzysta, a niezapewnienie im dostępu do poprawnie wyświetlanych stron może oznaczać odejście 14% odwiedzających (utraconych potencjalnych klientów?). Żadna firma nie powinna sobie na to pozwolić.